Strona główna Blog Dlaczego zadania domowe to absurd?
Dlaczego zadania domowe to absurd?

Dlaczego zadania domowe to absurd?

Zadania domowe to swego rodzaju fenomen. Robi się je dłużej, niż trwa lekcja, praktycznie nikt ich nie sprawdza, a do tego wymagają od ucznia przejęcia roli nauczyciela, za którą przecież się mu płaci. Nie jest to tylko gadanie zdenerwowanych rodziców i wykończonych rosnącą ilością braku wolnego czasu dzieci, to głos rozsądku, coraz częściej popierany przez ekspertów, w tym psychologów, którzy słusznie zauważają, że dzieje się bardzo źle.

Zadawanie prac do wykonania w domu jest jednym z głównych powodów, przez które uczniowie nie mają czasu nie tylko na rozwijanie swoich pasji i talentów, ale także na prawidłowe funkcjonowanie w codzienności. Większość z nich słusznie zauważa, że na wykonanie zadanych tematów trzeba poświęcić znacznie więcej czasu, niż trwała godzina lekcyjna, bo nauczyciele nie wszystko omówią albo sami marnują czas uczniów, gdy Ci są w szkole. Pokazuje to nie tylko, że czas ucznia jest szanowany mniej, niż czas nauczyciela, ale dalej istnieje nieprzyjemna tendencja do zrzucania obowiązków nauczania na dzieci i rodziców.

Zadania domowe są przeważnie zupełnie niezależne od przerabianego materiału i mają za zadanie nadrobienie strat w materiale. Problem jest jednak taki, że to nie obowiązek uczniów, a nauczycieli. Są pedagodzy, którzy wyjątkowo przykładają się do swojej pracy i starają się przerabiać z dziećmi, jak najwięcej się uda, żeby nie musiały poświęcać swojego czasu wolnego. Ale każda osoba, nawet tak, która już dawno skończyła swoją przygodę z polską szkołą, pamięta, że praca domowa była traktowana raczej jako groźba, niż faktyczna pomoc naukowa. Jeśli dzieci nie będą grzeczne i dalej będą przeszkadzać, same będą musiały zrobić zadania w domu.

To wszystko bardzo wyraźnie wskazuje na to, że zadania domowe są pewną formą tyrania uczniów. Mają cały czas pokazywać i przypominać im, że szkoła, wykształcenie i edukacja są ważne, ale zamiast tego odnoszą odwrotny skutek. Dzieci i starsi uczniowie nienawidzą szkoły, z radością z niej wychodzą i wyczekują zdalnych. Przez przeciążenie młodych umysłów coraz częściej notuje się przypadki głębokiej depresji, a nawet ataków paniki na zajęciach czy przed wejściem do budynku. Mimo że powtarzało się, że to edukacja zdalna niszczy dzieci, bardzo wyraźnie widać, że problem leży bardziej w samej edukacji, niż jej formie.

ZOBACZ TAKŻE:  Jak odejść od karmienia dziecko piersią?

Brak czasu dla siebie, przerzucanie odpowiedzialności na ucznia i wymaganie od niego gorliwości jest niszczące. Żadne dziecko nie powinno być tłamszone w ten sposób, zamykane w ciasnych ramach oczekiwań. A jednak mimo wszystko nikt dorosły zdaje się nie widzieć w tym poważnego problemu. Uznaje się, że skoro oni przez to przeszli, to ich dzieci też muszą, żeby stały się lepszymi i zdolniejszymi ludźmi.

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*